klapki

Notatki z podróży. Rower, peleryna i mokre klapki

Kartka z notatnika z podróży:
„Na ulicy szaleje straszna ulewa, która jednak nie zakłóca sporego już o tej porze ruchu, ani też porannej krzątaniny mieszkańców miasta. Nikt nie biega w popłochu, nie ucieka przed deszczem. Ludzie poruszają się nie zwracając uwagi na aurę. Wszystko odbywa się w zwykłym tempie. Akceptując rzeczywistość wyciągają niewiadomo skąd wymyślne, kolorowe, nieprzemakalne okrycia, które szczelnie chronią ich przed strumieniami wody. Brodzą w ogromnych, tworzących się w mgnieniu oka kałużach, nie przejmując się wcale tym, że ich obuwie staje się momentalnie mokre. W panującym upale klapki, do których wlewa się i zaraz potem wylewa woda będą suche, gdy tylko przestanie padać. Kierowcy rowerów, motorowerów, motocykli i innych pojazdów czy wózków przejeżdżają przykryci barwnymi pałatkami przeciwdeszczowymi. Moda rowerowo-motorowa jest przemyślna. W zależności od ilości podróżujących osób peleryna ma jeden, dwa, a nawet trzy kaptury, jeżeli przed kierowcą przewożone jest dziecko. Zwykle stoi ono na przedzie skutera tuż za kierownicą. Maluchy podróżują w ten sposób od momentu, kiedy są w stanie w miarę pewnie utrzymać się na nogach. Niektórzy jeżdżą pod kolorowymi, haftowanymi parasolkami upstrzonymi koronkami. Zwykle to kobieta siedząca z tyłu dba o kierowcę, aby ten nie zmókł. Skutery będące taksówkami mają na stałe zamontowane parasolki przedłużone do tyłu tak, aby chronić pasażera. Reflektory przesłonięte są przezroczystymi szybkami wszytymi w pałatki, które dodatkowo posiadają otwory na lusterka, reflektory i inne niezbędne oprzyrządowanie pojazdu. Podobne przezroczyste fragmenty znajdują się po obu stronach kaptura, aby bez trudu można było popatrzeć w bok. Obserwujemy deszczową modę z wielkim zainteresowaniem i postanawiamy przywieźć sobie z Chin podobne, kolorowe, najlepiej przyozdobione chińskimi znakami peleryny na rower. Zakup ich jednak okaże się nie lada wyczynem, ale o tym nieco później. Na razie przyjmujemy, że skoro każdy to ma, to zapewne wystarczy odwiedzić uliczny stragan.”
Ania
(0)
rowerki swiatla

Night biking, czyli jak BEZPIECZNIE (nawet w ubranku batmana) jeździć nocą

Trochę łamałam się przed napisaniem tego posta. Bo z jednej strony sporo jeżdżę samochodem, a z drugiej – oczywiście – rowerem. I o jeżdżeniu rowerem po ciemku muszę napisać z uwzględnieniem interesów obu grup.

Ostatnie pomiary pokazują, że dni trwają ok. ośmiu godzin, czyli dokładnie tyle, ile spędza się w pracy. Dlatego praktycznie pewnie nie macie dnia bez jeżdżenia rowerem w ciemnościach. I tu trzeba pomyśleć o bezpieczeństwie czyli o… oświetleniu.

Dla kierowcy samochodu, w ciężkich warunkach – gęstej mgle czy w egipskich ciemnościach – niewystarczające może być (z baterią często na wyczerpaniu) tylko jedno światełko ledowe z przodu i jedno z tyłu. Coraz poważniej myślimy o sprowadzaniu – poza pelerynami rowerowymi – też światełek na koła rowerów.

Oto, co można zrobić z oświetleniem kół:

Może nie aż takie, ale znaleźliśmy światełka, które są w zasięgu możliwości przeciętnego śmiertelnika: lampki ledowe nakręcane na wentyle – uruchamiają się pod wpływem ruchu.

Koszt niewielki, chyba ściągniemy do wypróbowania. Jedna z nas pojedzie rowerem, a druga samochodem i zobaczymy, co powie o widoczności roweru. Zrobimy też filmik i wrzucimy!

Kasia

(0)
rowery-chiny

Witajcie! Najpierw o pelerynach

Bloga, a właściwie sklep, wymyśliłyśmy po powrocie z Chin. To właśnie tam po raz pierwszy miałyśmy okazję zobaczyć:

  • tyle rowerów na raz na jednym skrzyżowaniu
  • jak rowerzyści (i skuterzyści też) radzą sobie z ogromnymi ulewami
 

Byłyśmy zachwycone! Do dziś żałujemy, że wtedy z Chin przywiozłyśmy tylko JEDNĄ chińską pelerynę rowerową, która idealnie sprawdza się w deszczu. Chińczycy mają ich odmian dziesiątki jak nie setki: z okienkami po bokach, bez okienek, na samego rowerzystę, na rowerzystę i rower, na lusterka (to dla skuterów), bez lusterek, z łapkami i bez łapek, dziesiątki kolorów, wzorów…

Materiały, z którego są wykonane są peleryny rowerowe, są na tyle mocne i ciężkie, że peleryny mogą służyć latami i wiejący przy okazji ulew wiatr nie podwiewa ich do góry. 

Powszechnym jest widok, jak rowerzysta parkuje rower, zdejmuje pelerynę, a spod niej wyłania się pięknie ubrana w sukienkę, umalowana Chinka, która wchodzi do urzędu załatwiać swoje sprawy. Albo Chińczyk w garniturze, który właśnie przyjechał do pracy.

I wtedy właśnie do głowy przyszło nam, by do Polski takie peleryny sprowadzać. A jak peleryny, to może i inne gadżety na rower? Tak powstały BajeryNaRowery.pl. Na początek blog: to tu będziemy zamieszczać ciekawe i nowatorskie gadżety rowerowe z całego świata. Z czasem uruchomimy też rzeczony sklep – tak, by niektóre z tych rzeczy móc Wam zaoferować.

Wpadajcie do nas, ale też sygnalizujcie, czego jako rowerzyści potrzebujecie najbardziej! Ania i Kasia

UAKTUALNIENIE: 18.09.2013

Prawie rok musiał minąć, żeby w naszym sklepie pojawiły się pierwsze prawdziwe peleryny rowerowe. Wreszcie są, lada moment będzie ich jeszcze więcej. Kto chętny, niech się spieszy, bo w tym tempie zaraz się skończą! Można je kupić ——> TU.

A tu: więcej o tym, jakie są nasze peleryny rowerowe.

(0)

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com