Peleryna rowerowa

No i na dobre się zaczęło. Jesień na rowerze

Wiedzieliśmy, że to nastąpi, ale mieliśmy nadzieję, że jeszcze nie teraz. Tymczasem gdy tylko przyszedł wrzesień, od razu zrobiło się chłodniej i bardziej deszczowo. Przyszedł więc czas na sprawdzanie jesiennych patentów, np. peleryny na rower. Szukam teraz idealnych patentów na poruszanie się przy takiej pogodzie rowerem o różnych porach dnia i nocy. Ostatnio wygrzebałam gruby, wełniany sweter, dzięki czemu nie marzną mi ręce, a i osłonięta jest tylna część ciała. Na zimne poranki jak znalazł.

Dzisiaj też przyszło już stosować pelerynę na rower i świetnie się sprawdziła. Zaczep na kierownicę działa i się nie odpina w czasie jazdy, daszek dobrze trzyma kaptur. W ogóle tak to można jeździć w deszcz. Ostatnio sprawdzałam, czy pod naszą pelerynę rowerową zmieści się plecak. Zmieści. I to nawet wcale nie taki mały plecak, tylko całkiem spory, ok. 40-litrowy. I mimo że z tyłu peleryna trochę wyżej się kończy niż zwykle, to peleryna rowerowa wciąż spełnia swoje zadania. Obok na zdjęciu zobaczyć można, jak to wygląda.

K.

(0)
_DSC0097

Peleryny rowerowe. Wreszcie są!

Mogę chyba to napisać: Zwykły poniedziałek zmienił się w jeden z moich najszczęśliwszych dni ostatnich lat! Oczywiście to inne szczęście niż wbiec na metę z życiówką. Ale to też życiówka, tylko inna. Spełniać się zaczął plan, który miałam od 4 lat: do sklepu wreszcie trafiły prawdziwe peleryny rowerowe! Mamy je —> TU

Po to te wszystkie trudy były: stawianie nocami sklepu, wrzucanie kolejnych produktów, ten blog. Okazało się, że wcale nie jest tak łatwo je znaleźć w naszym kraju, a i sprowadzenie to duże wyzwanie. No ale wreszcie są te peleryny rowerowe. Na razie w czterech kolorach: żółtym, granatowym, bordowym i różowym. Dwa pierwsze niestety na wykończeniu, bo udało się znaleźć tylko pojedyncze sztuki. Ja wybrałam dla siebie różową – dobrze widać i dostatecznie babska jest.

Jeszcze o pelerynach rowerowych: są chińskie i tutaj akurat to wielka zaleta. Dlaczego? Bo w Chinach wiedzą, co to prawdziwy deszcz! Jak tam jest ulewa, to przemacza cię do ostatniej nitki. Dlatego ich przeciwdeszczowe produkty są najskuteczniejsze. A nasze peleryny to zaledwie początek tego, co można tam znaleźć. U nas nie ma jeszcze peleryn z szybkami i na przykład takich dwuosobowych, na skuter, a takie też tam mają. Nasze mają sztywne daszki, co sprawia, że kaptur trzyma się dobrze na głowie, a deszcz nie pada do oczu. Sznurek ze stoperem pozwala dobrze dopasować kształt do głowy, a długi przód chroni przed przemoczeniem kolana i ręce. Do peleryny dołączany jest zgrabny pokrowiec.

No i doszło do tego, że dziś akurat nie mogę się doczekać deszczu, żeby samej wypróbować moją różową pelerynę na rower 😀

K.

(1)

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com