IMG_9749

Ale numer! Mamy peleryny na skuter

Miało być na rower, a wyszło na to, że mamy też niespodziankę – niespodziewaną także dla nas – dla skuterzystów.

Razem z dostawą peleryn rowerowych przyszła partia peleryn na skuter. Okazały się nimi te czerwone, czyli czerwonych rowerowych jednak nie mamy. Te skuterowe mają boczne dziury na lusterka i dużą szybkę z przodu na światła. Peleryna na skuter jest większa od rowerowej i nie ma – co oczywiste – zaczepu na linki. A ponieważ w Chinach dużo ludzi jeździ na skuterach bez kasku, jest też kaptur. Ale oczywiście w naszych warunkach nie trzeba go używać. Jeszcze dziś wprowadzę nasze czerwone peleryny na skuter do sklepu.

K.

(0)
IMG_9772

Peleryny rowerowe, nowe kolory: czerwony, granatowy, żółty, błękitny. I oczywiście różowy!

Jak wiosna, to wiosna! I co z tego, że to dopiero początek marca. Rowerów na drogach coraz więcej, dlatego także i my budzimy się z zimowego snu. Dostaliśmy nową dostawę peleryn – tym razem nie zabraknie już dla nikogo!

Są nowe kolory: oprócz różowego, mamy też peleryny żółte, granatowe, błękitne i czerwone. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Lada moment zrobimy zdjęcia peleryn w nowych kolorach. Tymczasem zobaczyć można wersję różową i bordową. Pozostałe peleryny są takiego samego kroju.

Aktualizacja: czerwone peleryny okazały się być pelerynami na skuter, nie na rower. Już niedługo będą dostępne w naszym sklepie.

Link do peleryn.

(0)
Peleryna rowerowa

Kurtka rowerowa? Peleryna lepsza!

Pewnie narażę się wielu osobom tym wpisem. Trudno. Naprawdę uważamy, że peleryna rowerowa jest lepsza niż kurtka na rower.

Oto kilka powodów:

  • Peleryna rowerowa jest dłuższa niż kurtka rowerowa – z przodu i z tyłu. Pozwala to uchronić przed zmoczeniem plecy, tyłek, ręce…
  • Peleryna ma kaptur, kurtka rowerowa często go nie ma. Powiecie: bo trzeba założyć kask. A ja odpowiem: można na kaptur.
  • Swoim kształtem peleryna rowerowa chroni przed zmoczeniem uda i kolana rowerzysty. Kurtka rowerowa – choćby się dwoiła i troiła – nie da rady! Przyjeżdżam do pracy, zdejmuję pelerynę, przeczesuję włosy i… po minucie zapominam, że jechałam w deszczu. Ostatnio do pracy wybrałam kurtkę. Efekt? Spodnie przykleiły mi się do nóg. Schły przez pół dnia.

Peleryny rowerowej nie docenią na pewno ci, którzy lubią bardzo szybko jeździć. Trochę ona jednak hamuje. Ale powiedzcie szczerze: naprawdę tak pędzicie, jak leje?

(0)
Peleryna rowerowa

No i na dobre się zaczęło. Jesień na rowerze

Wiedzieliśmy, że to nastąpi, ale mieliśmy nadzieję, że jeszcze nie teraz. Tymczasem gdy tylko przyszedł wrzesień, od razu zrobiło się chłodniej i bardziej deszczowo. Przyszedł więc czas na sprawdzanie jesiennych patentów, np. peleryny na rower. Szukam teraz idealnych patentów na poruszanie się przy takiej pogodzie rowerem o różnych porach dnia i nocy. Ostatnio wygrzebałam gruby, wełniany sweter, dzięki czemu nie marzną mi ręce, a i osłonięta jest tylna część ciała. Na zimne poranki jak znalazł.

Dzisiaj też przyszło już stosować pelerynę na rower i świetnie się sprawdziła. Zaczep na kierownicę działa i się nie odpina w czasie jazdy, daszek dobrze trzyma kaptur. W ogóle tak to można jeździć w deszcz. Ostatnio sprawdzałam, czy pod naszą pelerynę rowerową zmieści się plecak. Zmieści. I to nawet wcale nie taki mały plecak, tylko całkiem spory, ok. 40-litrowy. I mimo że z tyłu peleryna trochę wyżej się kończy niż zwykle, to peleryna rowerowa wciąż spełnia swoje zadania. Obok na zdjęciu zobaczyć można, jak to wygląda.

K.

(0)
_DSC0097

Peleryny rowerowe. Wreszcie są!

Mogę chyba to napisać: Zwykły poniedziałek zmienił się w jeden z moich najszczęśliwszych dni ostatnich lat! Oczywiście to inne szczęście niż wbiec na metę z życiówką. Ale to też życiówka, tylko inna. Spełniać się zaczął plan, który miałam od 4 lat: do sklepu wreszcie trafiły prawdziwe peleryny rowerowe! Mamy je —> TU

Po to te wszystkie trudy były: stawianie nocami sklepu, wrzucanie kolejnych produktów, ten blog. Okazało się, że wcale nie jest tak łatwo je znaleźć w naszym kraju, a i sprowadzenie to duże wyzwanie. No ale wreszcie są te peleryny rowerowe. Na razie w czterech kolorach: żółtym, granatowym, bordowym i różowym. Dwa pierwsze niestety na wykończeniu, bo udało się znaleźć tylko pojedyncze sztuki. Ja wybrałam dla siebie różową – dobrze widać i dostatecznie babska jest.

Jeszcze o pelerynach rowerowych: są chińskie i tutaj akurat to wielka zaleta. Dlaczego? Bo w Chinach wiedzą, co to prawdziwy deszcz! Jak tam jest ulewa, to przemacza cię do ostatniej nitki. Dlatego ich przeciwdeszczowe produkty są najskuteczniejsze. A nasze peleryny to zaledwie początek tego, co można tam znaleźć. U nas nie ma jeszcze peleryn z szybkami i na przykład takich dwuosobowych, na skuter, a takie też tam mają. Nasze mają sztywne daszki, co sprawia, że kaptur trzyma się dobrze na głowie, a deszcz nie pada do oczu. Sznurek ze stoperem pozwala dobrze dopasować kształt do głowy, a długi przód chroni przed przemoczeniem kolana i ręce. Do peleryny dołączany jest zgrabny pokrowiec.

No i doszło do tego, że dziś akurat nie mogę się doczekać deszczu, żeby samej wypróbować moją różową pelerynę na rower 😀

K.

(1)
1069413_620086431348521_1964524154_n

Ceratki, czyli schyłek lata u Bajerów

Wróciłyśmy! I po kilku naprawdę upalnych dniach (w które zapamiętale przeszczepiałam na polską ziemię duńską modę na jeżdżenie na rowerze w sukienkach) zaczęłam jednak odczuwać symptomy schyłku lata.

Krótsze dni, chłodniejsze wieczory i niebezpieczeństwo deszczu – i to nie takiego gwałtownego, co to zaraz przejdzie, ale długiej zlewy, która skutecznie utrudni powrót z pracy do domu… Niestety, to już za chwilkę nas czeka.

Postanowiłam więc szybko wybrać się na zakupy, żeby ułatwić Wam (sobie zresztą też) trochę przetrwanie tej trudnej pory.

zdjÄ™cie-7Jeden z ostatnich pomysłów to pokrowce na siodełka. Nikt w końcu nie lubi wychodzić z pracy po całym dniu ulewy i siadać na siodełku mokrym, nasiąkniętym jak gąbka. Konstrukcja naszego pokrowca będzie zbliżona do konstrukcji czepka kąpielowego, a niedrogi materiał sprawi, że nie trzeba będzie wydać na nie całej pensji. Dzięki temu nie będzie szkoda pozostawić pokrowca na siodełku na czas nieobecności. Jak komuś się spodoba, to sobie zabierze i będzie można za grosze kupić nowy… Chociaż może lepiej niech sobie nikt nie zabiera. Zobaczcie obok, jakie wzory ceratek dziś znalazłam!

K.

(1)
zdjęcie-6

Dopinamy! Czyli Bajery jadą do Skandynawii już za 28 godzin!

Gotowe są już: mapy z narysowanymi trasami, śpiwory, materacyki, upominki dla naszych hostów z Couchsurfingu, mapy, mapy, ubrania, w tym gatki z pampersem, mapy środki na komary, zestaw naprawczy, rakietki do batka, frisbee, ładują baterie do aparatu (uwielbiam ten moment!), wyczyszczone karty pamięci.

zdjÄ™cie-5Zostały: lekarstwa i apteczka, skompletowanie namiotu, koszulki się drukują, przewodniki po Danii i Niemczech trzeba dokupić i jeszcze… dojechać do Zachodniego! Ale po Endomondo kolegi widzę, że da się to zrobić na tak wczesną godzinę, jaką ma Słoneczny 🙂

Zostało 28 godzin!

K.

PS Psa nie zabieramy!

(0)
sakwy

Bajery jadą do Skandynawii

A więc postanowione! Bajery Na Rowery na wakacje jadą do Skandynawii. Szwecja-Dania-Niemcy – to planowana trasa przejazdu.

To będzie coś! W te wakacje sprawdzimy, jak wygląda raj dla rowerzystów: jak jeździ się po rowerowych autostradach (już nie po dopiero co zbudowanych samochodowych, ale takich prawdziwych, zbudowanych tylko dla rowerów), jak podpiera się na światłach na specjalnych podpórkach dla rowerzystów, jak śpi się u ludzi z WarmShowers.org (czyli czymś jak CouchSurfing dla rowerzystów) i jak podróżuje się promem z rowerem.

W Szwecji zobaczymy, jak to jest rozbijać namiot gdzie popadnie i to na legalu, a w Danii przekonamy się, jak to jest jeździć ścieżkami Eurovelo. Na koniec, gdy już przetniemy Niemcy, pewnie dane nam będzie też zmierzyć się z utrudnieniami w przewozie rowerów pociągiem w Polsce (ze Szczecina nie jedzie Słoneczny), ale tym się na razie nie przejmujemy. Szacujemy, że dziennie pokonywać będziemy od 60 do 100 km.

Wszystko już gotowe: rowery u chłopaków z btw-bikes.pl kończą się robić, nowe oponki już czekają pod biurkiem na założenie, sakwy przygotowane, kuchenka, butle, ubrania, namiot, śpiwory, materacyki… skompletowane! Postanowiłyśmy nawet zacząć używać portek z pampersami!

Start w poniedziałek o 5:55 z Warszawy Zachodniej. Jedziemy Słonecznym do Gdyni 🙂

Już się w oku ze szczęścia kręci łezka na samą myśl o wyprawie…

(3)
konkurs bajery i bubble1

KONKURS! Z Bajerami do Bubble Tea 7!

zdjÄ™cie-14Wreszcie się udało! Nadszedł czas na konkurs sklepu Bajery Na Rowery i Bubble Tea 7. Jeździcie po Warszawie na rowerach? Wybierzcie się na bubble tea do jednego z Bubble Tea 7, zróbcie 

zdjęcie i zgarnijcie nagrody!

Co trzeba zrobić, by wygrać? – po pierwsze: wybrać się na przejażdżkę rowerową po Warszawie – po drugie: odwiedzić jeden z lokali Bubble Tea 7 – ul. Chmielna 4, Marszałkowska 83 lub/i na Cyplu Czerniakowskim i zrobić zdjęcie z rowerem przed Bubble Tea 7 – po trzecie: polubić strony Bubble Tea 7 i Bajery Na Rowery na Facebooku – na koniec: wysłać zdjęcie na adres: konkrus@bajerynarowery.pl

Do wygrania: żółte okulary Sunny World – na muchy i słońce, komplety silikonowych lampek rowerowych „żuczki” i torby materiałowe Bubble Tea.

Na zgłoszenia czekamy do 10 lipca 2013. Regulamin konkursu

(0)
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W czasie deszczu rowerzyści się nudzą…

…albo jeżdżą po deszczu i cieszą się jak dzieci! Dla tych i jeszcze dla jednej grupy – tych, co deszcz zaskoczył w pracy i rowerem wrócić do domu im wypada – zamówiliśmy już peleryny rowerowe. Bądźcie cierpliwi, już niebawem wrzucimy peleryny do naszego SKLEPU. (Już tu są! Peleryny rowerowe na bajerynarowery.pl)

Znacznie szybciej powinny pojawić się pokrowce na rowery, które już ponoć są u kuriera. Foliowe, solidne, nieprzemakalne, żeby rowery, które muszą stać na balkonie nie rdzewiały, a te w piwnicy – nie kurzyły. Pokrowce w naszym sklepie pojawią się już po niedzieli. Sprawdzajcie, jeśli jesteście zainteresowani, bo na razie nie będzie ich bardzo dużo! Także kolejność jest taka: najpierw pokrowce na rowery, a potem peleryny na rower, które wyrosną jak grzyby po deszczu!

A tymczasem pozdrawiamy i planujemy wojaże, bo cóż innego czynić w taką pogodę…

Ach, byłabym zapomniała… a propos planowania podróży. Jeśli nie zapisaliście się jeszcze na organizowany przez naszych przyjaciół rajd Mazurskie Tropy, zróbcie to jak najszybciej, do końca maja niższe wpisowe. Impreza odbywa się w dniach 14-16 czerwca. Piękne okoliczności przyrody, ciekawe trasy… Samo dobro. Ja jadę po raz pierwszy na orientację na rowerze, nie trzeba więc się zrażać, jeśliście nigdy za lampionikami jeszcze nie biegali ani – tym bardziej – nie jeździli!

K.

(0)

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com