Solniczka i pieprzniczka z rowerem

Kubek, parasol, solniczka i pieprzniczka. Wszystko z rowerami!

„Na co tylko, do licha cięzkiego, ten mały rowerek na uchu?!” – pomysłałam, gdy zobaczyłam w hurtowni kubeczki z rowerami. I na próbę zamówiłam kilka. Do tego dołożyłam jeszcze solniczki, pieprzniczki i parasole.

_DSC3602Przyszły w szarym kartonie z napisem „czaszka dinozaura”. Najpierw się uśmiałam! A potem zaniepokoiłam: „a co, jeśli w środku naprawdę jest czacha? Nawet sztuczna?” – dręczyło mnie. W końcu, gdy mogłam dobrać się do wnętrza, okazało się, że żadnej czachy nie ma. Jest dokładnie to, co miało być: kubki z rowerami, pieprzniczki z solniczkami i parasolki – też w rowery.

Zamiast od razu wrzucić je do sklepu, od razu zaczęłam się zastanawiać, komu by to sprezentować. Mam tak dużo rowerowych znajomych, że na pewno by się im spodobało. A potem przyszła refleksja: przecież to towar, a nie wielkie zamówienie prezentowe na święta! I zabrałam się za testy.

Mały rowerek – do herbaty

_DSC3610aNajpierw postanowiłam rozwikłać kwestię roweru na uchu kubka z rowerami projektu Teda Smitha. Zastanawiałam się, po co taki ozdobnik. I było tak do czasu, gdy zaparzyłam pierwszą herbatę ekspresową. Wtedy okazało się, że ten malutki szczególik świetnie sprawdza się jako haczyk, na którym można zawiązać sznureczek. Dzięki temu przy zalewaniu herbaty sznurek i papierek nie wpadną nam do środka. Kubek rowerowy projektu Teda Smitha można znaleźć tu.

Gadżety rowerowe niekłopotliwe_DSC3633

Solniczka&pieprzniczka nie stanowiły już problemu: testy szczegółowe, związane z nasypaniem soli i pieprzu, nie były potrzebne, dlatego po obfotografowaniu przekazałam do dalszego użytkowania w zaprzyjaźnionym domu. Solniczka&pieprzniczka jest tu.

Parasolkę wrzuciłam do torby i noszę, nie mogąc doczekać się deszczu (ponoć ma padać po niedzieli). Tylko żeby tylko nie było to wtedy, gdy będę jechać rowerem, bo wtedy bardziej niż parasol przyda się peleryna… Parasol kupić można tutaj.

(0)
IMG_9772

Peleryny rowerowe, nowe kolory: czerwony, granatowy, żółty, błękitny. I oczywiście różowy!

Jak wiosna, to wiosna! I co z tego, że to dopiero początek marca. Rowerów na drogach coraz więcej, dlatego także i my budzimy się z zimowego snu. Dostaliśmy nową dostawę peleryn – tym razem nie zabraknie już dla nikogo!

Są nowe kolory: oprócz różowego, mamy też peleryny żółte, granatowe, błękitne i czerwone. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Lada moment zrobimy zdjęcia peleryn w nowych kolorach. Tymczasem zobaczyć można wersję różową i bordową. Pozostałe peleryny są takiego samego kroju.

Aktualizacja: czerwone peleryny okazały się być pelerynami na skuter, nie na rower. Już niedługo będą dostępne w naszym sklepie.

Link do peleryn.

(0)
1069413_620086431348521_1964524154_n

Ceratki, czyli schyłek lata u Bajerów

Wróciłyśmy! I po kilku naprawdę upalnych dniach (w które zapamiętale przeszczepiałam na polską ziemię duńską modę na jeżdżenie na rowerze w sukienkach) zaczęłam jednak odczuwać symptomy schyłku lata.

Krótsze dni, chłodniejsze wieczory i niebezpieczeństwo deszczu – i to nie takiego gwałtownego, co to zaraz przejdzie, ale długiej zlewy, która skutecznie utrudni powrót z pracy do domu… Niestety, to już za chwilkę nas czeka.

Postanowiłam więc szybko wybrać się na zakupy, żeby ułatwić Wam (sobie zresztą też) trochę przetrwanie tej trudnej pory.

zdjÄ™cie-7Jeden z ostatnich pomysłów to pokrowce na siodełka. Nikt w końcu nie lubi wychodzić z pracy po całym dniu ulewy i siadać na siodełku mokrym, nasiąkniętym jak gąbka. Konstrukcja naszego pokrowca będzie zbliżona do konstrukcji czepka kąpielowego, a niedrogi materiał sprawi, że nie trzeba będzie wydać na nie całej pensji. Dzięki temu nie będzie szkoda pozostawić pokrowca na siodełku na czas nieobecności. Jak komuś się spodoba, to sobie zabierze i będzie można za grosze kupić nowy… Chociaż może lepiej niech sobie nikt nie zabiera. Zobaczcie obok, jakie wzory ceratek dziś znalazłam!

K.

(1)
rowery-chiny

Witajcie! Najpierw o pelerynach

Bloga, a właściwie sklep, wymyśliłyśmy po powrocie z Chin. To właśnie tam po raz pierwszy miałyśmy okazję zobaczyć:

  • tyle rowerów na raz na jednym skrzyżowaniu
  • jak rowerzyści (i skuterzyści też) radzą sobie z ogromnymi ulewami
 

Byłyśmy zachwycone! Do dziś żałujemy, że wtedy z Chin przywiozłyśmy tylko JEDNĄ chińską pelerynę rowerową, która idealnie sprawdza się w deszczu. Chińczycy mają ich odmian dziesiątki jak nie setki: z okienkami po bokach, bez okienek, na samego rowerzystę, na rowerzystę i rower, na lusterka (to dla skuterów), bez lusterek, z łapkami i bez łapek, dziesiątki kolorów, wzorów…

Materiały, z którego są wykonane są peleryny rowerowe, są na tyle mocne i ciężkie, że peleryny mogą służyć latami i wiejący przy okazji ulew wiatr nie podwiewa ich do góry. 

Powszechnym jest widok, jak rowerzysta parkuje rower, zdejmuje pelerynę, a spod niej wyłania się pięknie ubrana w sukienkę, umalowana Chinka, która wchodzi do urzędu załatwiać swoje sprawy. Albo Chińczyk w garniturze, który właśnie przyjechał do pracy.

I wtedy właśnie do głowy przyszło nam, by do Polski takie peleryny sprowadzać. A jak peleryny, to może i inne gadżety na rower? Tak powstały BajeryNaRowery.pl. Na początek blog: to tu będziemy zamieszczać ciekawe i nowatorskie gadżety rowerowe z całego świata. Z czasem uruchomimy też rzeczony sklep – tak, by niektóre z tych rzeczy móc Wam zaoferować.

Wpadajcie do nas, ale też sygnalizujcie, czego jako rowerzyści potrzebujecie najbardziej! Ania i Kasia

UAKTUALNIENIE: 18.09.2013

Prawie rok musiał minąć, żeby w naszym sklepie pojawiły się pierwsze prawdziwe peleryny rowerowe. Wreszcie są, lada moment będzie ich jeszcze więcej. Kto chętny, niech się spieszy, bo w tym tempie zaraz się skończą! Można je kupić ——> TU.

A tu: więcej o tym, jakie są nasze peleryny rowerowe.

(0)

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com