Peleryny rowerowe - fot. Wojciech Grzędziński / bajerynarowery.pl

#roweremdopracy bez względu na pogodę? Peleryna rowerowa i jazda!

„Hmm, trochę kropi i wieje… no nie za bardzo rowerowo. Może dziś autem jechać? Cieplutko, suchutko… No, tylko te korki, wkurzenie na innych i jeżdżenie za miejscem do parkowania… I zostawienie auta pół kilometra od pracy, moknięcie w drodze do biura…”.

Rozterki codzienne i peleryna rowerowa

To standardowa rozterka przed wyjściem z domu w tym tygodniu. Ani razu nie uległam pokusie i nie pojechałam autem. Za każdym razem korzyści z roweru przewyższały w ostatecznym rozrachunku te z używania samochodu.

I wiecie co? Gdybym w tym tygodniu rezygnowała z roweru każdego dnia, kiedy chociaż trochę kropiło, to od poniedziałku do środy woziłabym się samochodem. Tymczasem okazywało się, że kropelki były nieduże, znośne, a do czasu dojazdu do pracy deszcz zanikał całkowicie. Powrót natomiast miewałam w pięknym słońcu! A w czwartek, kiedy deszcz padał jak wychodziłam z pracy, pomyślałam, że przecież to nic, bo nawet jak mnie przemoczy, to i tak za 25 minut będę w domu i się wysuszę 😀 Wsiadłam, pojechałam, a on przestał padać.

Peleryna rowerowa czy kurtka biegowa?

Peleryna rowerowa - fot. Wojciech Grzędziński / bajerynarowery.pl

Peleryna rowerowa – fot. Wojciech Grzędziński / bajerynarowery.pl

A jak jeżdżę w deszczu? Jak mży, używam lekkiej, biegowej kurtki przeciwdeszczowej. Jej główna zaleta to to, że ma bardzo szczelny, lekki kaptur, dzięki czemu nie moczy mi się głowa. W ten sposób eliminuję mój największy, najgłówniejszy problem z jazdą w deszczu rowerem: mokre, wykręcające się potem w pracy przez cały dzień włosy. Na większe ulewy mam pelerynę rowerową. Znajdziecie je w naszym sklepie bajerynarowery.pl w dziale peleryny rowerowe. Kolorów jest kilka, ja chyba najbardziej ze wszystkich lubię czerwoną. Peleryna rowerowa to już ciężki oręż na deszcz: chroni przed deszczem tułów, ręce, oczywiście głowę i plecy, a jeżeli nie zacina, to także uda i kolana. Oj, nieraz mi ta peleryna życie uratowała 😉

Morał? Bądźcie nieugięci i jeździjcie #roweremdopracy. Bez względu na wszystko. A w razie czego miejcie zawsze przy sobie pelerynę rowerową.

(0)
IMG_9772

Peleryny rowerowe, nowe kolory: czerwony, granatowy, żółty, błękitny. I oczywiście różowy!

Jak wiosna, to wiosna! I co z tego, że to dopiero początek marca. Rowerów na drogach coraz więcej, dlatego także i my budzimy się z zimowego snu. Dostaliśmy nową dostawę peleryn – tym razem nie zabraknie już dla nikogo!

Są nowe kolory: oprócz różowego, mamy też peleryny żółte, granatowe, błękitne i czerwone. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Lada moment zrobimy zdjęcia peleryn w nowych kolorach. Tymczasem zobaczyć można wersję różową i bordową. Pozostałe peleryny są takiego samego kroju.

Aktualizacja: czerwone peleryny okazały się być pelerynami na skuter, nie na rower. Już niedługo będą dostępne w naszym sklepie.

Link do peleryn.

(0)
Peleryna rowerowa

Kurtka rowerowa? Peleryna lepsza!

Pewnie narażę się wielu osobom tym wpisem. Trudno. Naprawdę uważamy, że peleryna rowerowa jest lepsza niż kurtka na rower.

Oto kilka powodów:

  • Peleryna rowerowa jest dłuższa niż kurtka rowerowa – z przodu i z tyłu. Pozwala to uchronić przed zmoczeniem plecy, tyłek, ręce…
  • Peleryna ma kaptur, kurtka rowerowa często go nie ma. Powiecie: bo trzeba założyć kask. A ja odpowiem: można na kaptur.
  • Swoim kształtem peleryna rowerowa chroni przed zmoczeniem uda i kolana rowerzysty. Kurtka rowerowa – choćby się dwoiła i troiła – nie da rady! Przyjeżdżam do pracy, zdejmuję pelerynę, przeczesuję włosy i… po minucie zapominam, że jechałam w deszczu. Ostatnio do pracy wybrałam kurtkę. Efekt? Spodnie przykleiły mi się do nóg. Schły przez pół dnia.

Peleryny rowerowej nie docenią na pewno ci, którzy lubią bardzo szybko jeździć. Trochę ona jednak hamuje. Ale powiedzcie szczerze: naprawdę tak pędzicie, jak leje?

(0)

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com